Fotografia to sztuka, która zależy od wielu czynników. Jednym z najważniejszych jest oświetlenie, a szczególnie światło słoneczne. Pozycja wschodzącego i zachodzącego słońca zmienia się w zależności od pory roku, co może mieć duży wpływ na nasze zdjęcia.
W przypadku książki Godzina Święta odpowiedź na powyższe pytanie brzmi tak, że autorem (autorką) „Godzina Święta” jest Sheen Fulton J.. Autor lub autorka książki ma prawo do ochrony swojego dzieła i może decydować o sposobie jego wykorzystania, takim jak publikacja, sprzedaż czy tłumaczenie na inne języki.
Ale co to właściwie jest? Złota godzina pojawia się dwa razy dziennie – w trakcie wschodu słońca i tuż po nim, oraz przed zachodem słońca i w jego trakcie. Wbrew nazwie ten idealny dla zdjęć czas nie trwa równo 60 minut , jego długość zależy od szerokości geograficznej, pory roku i innych czynników (pogody czy
Złota godzina to czas, w którym słońce znajduje się tuż przed wschodem lub tuż przed zachodem nad horyzontem. W tym czasie światło jest miękkie, ciepłe i tworzy piękne odcienie złota i pomarańczy. To idealny moment na robienie zdjęć, ponieważ światło o tej porze dnia jest bardziej pochlebne dla każdej fotografii.
W poniedziałek poznamy laureatów Złotej Piłki 2022. Na gali zostaną wręczone nagrody w pięciu kategoriach, a w najbardziej prestiżowej nominowany jest Robert Lewandowski. Głównym faworytem do wywalczenia trofeum jest jednak zawodnik Realu Madryt Karim Benzema. Kiedy początek gali? Kto jest na liście nominowanych?
Czym jest Złota godzina w Fotografii 'Złota godzina' to okres krótko po wschodzie słońca i tuż przed zachodem słońca, kiedy światło jest ciepłe, miękkie i po prostu piękne. Jest to czas, kiedy niebo nabiera intensywnych odcieni pomarańczy, różu i złota, tworząc doskonałe tło dla wszelkiego rodzaju zdjęć.
Anna jest chirurgiem, Sophie zaś – położną. To jednak niełatwy czas dla kobiet lekarek. Jest rok 1883, Nowy Jork. Oszałamiające bogactwo współistnieje z niewyobrażalnym ubóstwem, a społeczeństwo przechodzi ogromne zmiany.
Złota godzina – jak poradzić sobie z fotografowaniem pod słońce. Pewnie nie raz, nie dwa i nie trzy słyszeliście o złotej godzinie i o tym, jak magiczny może mieć wpływ na nasze zdjęcia. Nie będę więc powtarzać oczywistego. Nie zawsze jednak udaje nam się tę magię zachodzącego słońca na zdjęciach złapać – wychodzą
Weź udział w kursie i zacznij robić takie zdjęcia, o jakich marzysz. Zobacz szczegóły kursu. Zobacz, krok po kroku jak robić piękne zdjęcia w złotą godzinę - czyli w wieczornym świetle, na godzinę, dwie przed zachodem słońca. To idealna pora na spacer z aparatem (czy telefonem!) i fotografowanie kwiatków, czy innych chwastów.
Złota godzina to najlepszy czas dla fotografa przyrody. Pora, kiedy jest najlepsze światło.Co warto wiedzieć o tak zwanej "golden hour"? Kiedy jej szukać i d
aSSYqv5. Rozczarowujący wzrost zatrudnienia w amerykańskim sektorze pozarolniczym (194 tys.) chwilowo podciągnął notowania kruszcu w okolice 1780 USD/troz. Szczegółowe dane o spadku stopy bezrobocia, przyspieszeniu tempa wzrostu płac oraz rewizja do góry sierpniowego zatrudnienia przyczyniły się do wzrostu rentowności amerykańskich 10-latek powyżej 1,6% po raz pierwszy od początku czerwca, na co ceny złota zareagowały spadkiem o prawie 30 USD. W połowie ubiegłego tygodnia metal otarł się o poziom 1800 USD/troz w następstwie odczytu podwyższonej wrześniowej inflacji w USA. Złoto jest postrzegane, jako zabezpieczenie na okoliczność rosnących cen. Do skoku notowań metalu przyczyniło się także obsunięcie dolara z najwyższych od ponad roku poziomów. Rosnąc o ponad 2% kruszec miał szansę zanotować najlepszy tydzień od maja, lecz nieoczekiwanie dobre dane o wrześniowej sprzedaży detalicznej w USA posłały cenę metalu poniżej 1770 USD/troz. Nadchodząca normalizacja polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej tymczasowo ogranicza potencjał wzrostowy cen kruszcu – według wrześniowych minutes z posiedzenia FOMC tapering może się rozpocząć już w połowie listopada. Podwyżki stóp zdaniem Fedu to bardziej odległa perspektywa i nie należy ich wiązać z wygaszeniem skupu aktywów. Ostrożne podejście Rezerwy Federalnej do kwestii stóp procentowych to szansa dla złota w odleglejszym terminie – po kompletnym zdyskontowaniu taperingu kruszec może otrzymać wsparcie ze strony wywindowanej inflacji. Jak pokazały ostatnie minutes, zwiększyło się grono członków Fed obawiających się podwyższonej inflacji utrzymującej się dłużej od oczekiwań, niektórzy zau
Przejdź do zawartościDEFIBRYLATORY AED DEFIBRYLATORY AEDJAKI AED WYBRAĆPROGRAM PADAED SZKOLENIOWESERWISAED CARENASZE MARKI Defibrylatory AED iPADDefibrylatory AED Nihon KohdenDefibrylatory AED PrimedicDefibrylatory AED ZollUsługa AEDcareSzafki AiviaSzafki ASBAED Safety Box RKO BraydenKomiks Pomocny DżoTermometr HOPETHERMDefibtech Lifeline ARMSKLEPFUNDACJAKONTAKTKilka słów o złotej godzinie, czyli zawał sercaKilka słów o złotej godzinie, czyli zawał sercaPodejrzenie zawału mięśnia sercowego jest sytuacją, w której nasze szybkie działanie może uratować życie i serce osoby poszkodowanej. To jedna z tych sytuacji, gdy szybkie rozpoznanie oraz zdecydowane działanie są kluczem do uratowania życia drugiego człowieka. Zawał mięśnia sercowego jest bezpośrednim stanem zagrożenia życia i w żadnym wypadku nie należy ignorować alarmujących mięśnia sercowego – co to takiego?Mięsień sercowy to bardzo silnie ukrwiony, ciężko pracujący mięsień. W przeciągu doby kurczy się około 100 000 razy, przepompowując w sumie około 7 000 litrów krwi. Do zawału mięśnia sercowego dochodzi w momencie, gdy jedno bądź kilka naczyń doprowadzających krew do serca zostaje zablokowanych, powodując obumieranie nieukrwionych obszarów. Im dłużej naczynie doprowadzające krew do serca jest zamknięte, tym większy obszar serca zostaje objęty martwicą, prowadząc do zaburzeń jego pracy, a w końcu do nagłego zatrzymania Polsce rocznie z powodu zawału serca umiera około 200 000 osób. Przyjrzyjmy się więc charakterystycznym objawom, by w razie konieczności móc zareagować szybko i zdecydowanie. A tym samym umożliwić uratowanie zdrowia i podejrzewać zawał serca?Zawał serca może objawiać się w bardzo różny sposób, w zależności od wieku, płci czy historii chorobowej. Najczęstszym, charakterystycznym objawem z reguły jest jednak ból określany jako zamostkowy, piekący bądź kłujący. Osoba doświadczająca bólu wieńcowego z przeważnie pokaże miejsce, w którym odczuwa dyskomfort z użyciem całej dłoni bądź zaciśniętej pięści, nigdy z użyciem palca – ból wieńcowy to bowiem ból rozlany, zwykle zlokalizowany za mostkiem, czasem określany jako promieniujący do łopatki, jednej z kończyn górnych czy żuchwy. Zwykle nie nasila się wraz z oddychaniem, jest silny, ostry i najczęściej trwa ponad 20 minut. Może być bólem ciągłym, stałym lub nawracającym być jednak świadomi faktu, że w przypadku osób starszych bądź z rozpoznaną cukrzycą, ból może być nieobecny, a jedynym objawem stanie się duszność lub zdarza się też, że jedyny objawem zawału serca będzie ból brzucha z towarzyszącymi nudnościami bądź wymiotami, zlewne poty i zawroty głowy. Pamiętajmy, że osobami bardziej narażonymi na wystąpienie zawału serca są osoby z nadciśnieniem tętniczym, otyłe, z historią nadmiernego spożywania alkoholu lub palenia papierosów, przejawiające niewielką aktywność fizyczną, a także te nieprawidłowo odżywiające się. W świadomości społeczeństwa zawał serca jest chorobą typowo męską, nie zapominajmy więc, że dotyka kobiet niemal równie często jak mężczyzn (zachęcamy do obejrzenia filmików kampanii „Go red for women” na YouTube).Podejrzany ból wystąpił – co teraz?W sytuacji, w której osoba zgłasza wystąpienie bólu zamostkowego, czerwona lampka w sekcji „pierwsza pomoc w zawale serca” z tyłu naszej głowy powinna się zaświecić. Gdy ból nie mija w przeciągu około 5 minut po odpoczynku i zastosowaniu nitrogliceryny (w przypadku osób, którym lek ten został przepisany ze względu na nadciśnienie tętnicze bądź historię schorzeń kardiologicznych), powinniśmy niezwłocznie zadzwonić na numer alarmowy i wspierać osobę doświadczającą bólu. Bardzo często zawałowi serca towarzyszy uczucie określane jako niepokój, uczucie nieuchronnego końca, lęk przed śmiercią. Pamiętajmy więc o zapewnieniu wsparcia psychicznego osobie poszkodowanej, której przerażenie prawdopodobnie będzie wzrastać, potęgowane uczuciem kołatania serca, doznaniami bólowymi i pomóc choremu przyjąć najwygodniejszą dla niego pozycję i nieustannie być wsparciem psychicznym. W razie utraty przytomności, należy monitorować czynności życiowe, a w razie wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia, rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową i postarać się o sprowadzenie najbliższego defibrylatora AED.„Better safe than sorry”„Better safe than sorry” to motto kampanii w Stanach Zjednoczonych, które moglibyśmy przetłumaczyć jako „lepiej dmuchać na zimne”. Jeśli podejrzewamy, że osoba znajdująca się obok może przechodzić zawał serca – nie wahajmy się wykręcić numeru alarmowego. Bo, powtarzając za Amerykanami – lepiej dmuchać na zimne i maksymalnie wykorzystać dany nam czas (złotą godzinę) na niesienie pomocy. Ona może zdecydować o życiu i zdrowiu, więc nie możemy zaprzepaścić tej szansy. kuba2019-08-05T09:23:18+02:00Podoba Ci się? Podziel się! Podobne wpisy
To brzmi magicznie-fotograficznie: ZŁOTA GODZINA. Niebieska godzina brzmi tylko trochę mniej magicznie, a za to bardziej tajemniczo. Każdemu się już pewnie obiło o uszy, że są to pory najlepsze do fotografowania – ale dlaczego właściwie najlepsze? I jak długo trwa złota godzina? A niebieska godzina – ile? Czy naprawdę godzinę? Co to jest złota godzina, co to jest niebieska godzina? Złoty jest na kole barw przeciwieństwem niebieskiego, ale godziny – a właściwie pory – określone tymi barwami sąsiadują ze sobą na zegarze. Złota godzina jest wtedy, gdy niskie słońce oświetla świat, podkreślając niemal poziomymi promieniami strukturę krajobrazu. Barwa światła jest wtedy bardzo ciepła – złota właśnie – dlatego, że promienie słońca będącego tuż nad horyzontem przebywają dłuższą drogę przez atmosferę niż w południe. Z kolei niebieska godzina jest wtedy, gdy słońce znajduje się tuż pod horyzontem. Nie oświetla wtedy świata bezpośrednio, a tylko mocno rozproszonym światłem, odbitym od nieba. Dlatego światło to jest zimne, czyli niebieskie. Jak łatwo się domyślić, złote i niebieskie godziny mamy codziennie po dwie: tuż przed świtem jest niebieska, tuż po nim – złota. Wieczorem tuż przed zachodem jest złota godzina, a tuż po nim – niebieska. Magiczne sześć stopni To się tak łatwo mówi: „tuż przed świtem”, „tuż przed zachodem” – ale tak konkretnie ile to jest „tuż”? A to zależy: od pory roku i szerokości geograficznej. Zależy to więc od odległości od równika, ale też miesiąca, a nawet dnia miesiąca (różnica długości dnia między początkiem a końcem miesiąca może wynieść nawet ponad godzinę!). Dlatego przygotowując nasze warsztaty i wyprawy fotograficzne zaczynamy od ustalenia jak długo trwa złota godzina i o której trzeba będzie się stawić na wschody i zachody słońca. Przyjmuje się, że prawdziwie złota godzina jest wtedy, gdy słońce jest nie wyżej niż 6 stopni nad horyzontem. Niebieska godzina jest wtedy, gdy słońce jest poniżej horyzontu, ale nie głębiej niż 6 stopni. Gdy znajdzie się niżej niż te sześć stopni pod horyzontem, przestaje rzucać blask na niebo, które z kolei przestaje doświetlać ziemię i mamy po prostu noc. Gdy słońce wyjdzie wyżej niż sześć stopni nad horyzont, jego światło przestaje być takie złote i mamy normalne oświetlenie dzienne. Koniec magii, można pakować sprzęt i iść na śniadanie. Oczywiście, magiczne godziny nie zaczynają się i nie kończą jak za wciśnięciem pstryczka-elektryczka: zmiany odbywają się płynnie i stopniowo. Słońce z pozycji siedmiu stopni nad horyzontem wciąż będzie ładnie rzeźbić większość krajobrazów, ale efekt świetlny jest tym większy, im niżej się ono znajduje. Jak długo trwa złota godzina i niebieska godzina? Każdy, kto kiedyś obserwował ruch słońca po nieboskłonie, zauważył pewnie, że w różnych porach roku porusza się ono po różnych trajektoriach. Zmienność ta jest tym większa, im bliżej biegunów znajdzie się obserwator. Na równiku słońce biega niemal tak samo przez cały rok, wspinając się stromo na czubek nieba, a dzień trwa po prostu 12 godzin. Natomiast im bliżej biegunów, tym bardziej „płasko” jest położona trajektoria słońca i tym większa różnica między latem a zimą. Właśnie od przebiegu trajektorii słońca po niebie zależy czas trwania obu magicznych „godzin”. Owszem, są takie czasy i miejsca, gdy złota godzina trwa godzinę, a niebieska godzina – drugą godzinę. Jest tak na przykład na Islandii pod koniec marca. Ale to dość wyjątkowa sytuacja. Na tejże samej Islandii w połowie lipca złota godzina zajmuje godzinę i czterdzieści pięć minut, a niebieska… trwa całą noc, czyli prawie całe cztery godziny. Jest kiedy fotograficznie poszaleć! Z kolei na początku grudnia mamy sytuację odwrotną: czteroipółgodzinny dzień stanowi w całości złotą godzinę, a po nim następuje jakieś półtorej godziny niebieskiej. Też nieźle, choć z uwagi na pogodę mniej praktycznie niż w lipcu. Dla porównania: na przykład w Etiopii złota godzina trwa około dwudziestu minut, a różnica między marcem (przesilenie wiosenne) a czerwcem (przesilenie letnie) to raptem kilka minut. Można wręcz nie zauważyć, że jakakolwiek różnica istnieje. A jak długo trwa złota godzina w Polsce? Europa Środkowa nie jest ani bardzo na północy, ani na południu, więc też i czasy trwania złotych i niebieskich godzin są pośrednie. Wiosną i jesienią jest to po około 45 minut, czyli półtorej godziny fotografowania rano i tyleż wieczorem, a latem i zimą około 55 minut – czyli tylko trochę więcej. Pamiętajmy jednak, że im dalej na południe pojedziemy, tym bardziej te czasy się skracają. We Włoszech na przykład każda z tych „godzin” jest już krótsza o 10 minut. Bardzo dobrym narzędziem do sprawdzania pór wschodów, zachodów i złotych (oraz niebieskich) godzin jest Efemeryda Fotografa, do znalezienia za darmo na komputer pod tym adresem: oraz, w wersji na komórki, w odpowiednich sklepach z apkami – i tam już jest płatna. Jeśli więc sprawdzicie sobie odpowiednie godziny w domu, możecie to zrobić bezpłatnie, ale dostęp do tej wiedzy w terenie jest za opłatą. Jak wygląda w praktyce złota godzina Oczywiście, astronomia astronomią a złote światło złotym światłem, ale liczy się też ukształtowanie terenu i, ogólnie, otoczenie. Jeśli od strony wschodzącego słońca mamy pagórek, to niestety: zanim słoneczko zza pagórka wyjdzie, jest mniej więcej wszystko jedno jaką barwę ma jego światło. I tak niczego bezpośrednio nie oświetla. Jeśli zacznie oświetlać godzinę po wschodzie, będąc już dość wysoko, to niestety – złota godzina się w tym miejscu nie odbyła. Niezależnie od tego, że są to pierwsze promienie słońca padające na ten akurat krajobraz, to i tak jest to już zwykłe światło dzienne. Poranną sesję o złotej godzinie można sobie trochę wydłużyć jeśli jest taka potrzeba (np. ze względów pogodowych), a wieczorną zacząć wcześniej, ale istnieją granice, poza którymi ten proceder nie ma sensu. Podwojenie trwania oficjalnej złotej godziny to maksimum sensownej długości sesji „złotogodzinnej”. Dłużej nie ma sensu trwać na stanowisku – po tym czasie światło już naprawdę jest dzienne, a zdjęcia przestają być efektowne. Jeśli więc wybraliśmy się o wschodzie w plener, licząc na światło rzeźbiące krajobraz, a w miejscu wschodu złośliwie pojawiła się chmura – możemy poczekać. Ale jeśli złota godzina w tym czasie i miejscu trwa pół godziny, to najdalej po godzinie należy sobie darować ciąg dalszy, nawet jeśli się wydaje, że słońce już-już się pokaże i oświetli co trzeba. Może i oświetli, ale to już nie będzie wspaniały blask poranka. Podobnie na wieczornej sesji krajobrazowej nie warto się pojawiać wcześniej niż podwójny czas złotej godziny; w Polsce będzie to jakieś półtorej godziny, w Europie południowej godzina. Zdążymy jeszcze rozejrzeć się po okolicy i wybrać najlepsze miejsce na rozstawienie statywu. Niebieska godzina w praktyce, czyli problem z cywilizacją Teoretycznie niebieska godzina trwa tyle co złota, ale ile z tego można rzeczywiście owocnie wykorzystać w fotografii, to już inna sprawa. Sprawa, powiedzmy to jasno, zależna od tematu fotografii. Jeśli mamy w kadrze same naturalne krajobrazy – można się nie przejmować spoglądaniem na efemerydę, tylko fotografować aż nam się znudzi. Czasy będą się stopniowo wydłużać, a fotografia wieczorna przejdzie płynnie w nocną. Jeśli zabierzemy ze sobą lampę lub latarkę, możemy sobie przy okazji co nieco podoświetlać. Natomiast jeśli fotografujemy miasto, z jego rozświetlonymi oknami pod głębokim błękitem nieba, to z całej „niebieskiej godziny” mamy na to co najwyżej jedną trzecią czasu. Co w Polsce oznacza jakiś mniej więcej kwadrans. Dlaczego tak skromnie? Tuż po zachodzie światło naturalne jest jeszcze zbyt mocne w stosunku do sztucznego – blask lamp nie będzie efektowny. Trzeba trochę poczekać, aż niebo się przyciemni na tyle, żeby lampy rzeczywiście dawały jakieś światło. Gdy to już nastąpi, mamy naprawdę mało czasu – niedługo resztki światła naturalnego będą zbyt słabe by konkurować ze sztucznym i zamiast efektownego widoku miasta dostaniemy białe plamy na czarnym tle. Po czym poznać, kiedy skończyć? Jeśli mamy wieczorem wątpliwości, czy to już jest ten dobry moment na niebieską godzinę, po prostu róbmy zdjęcia. Najwyżej okażą się zbyt blade – później zrobimy następne. Warto natomiast wiedzieć, kiedy zakończyć sesję. Gdy dla naszych oczu widok jest najbardziej spektakularny, wtedy dla aparatu prawdopodobnie będzie już zbyt kontrastowy. Jeśli wypalają się same latarnie – to jeszcze w porządku. Ale gdy mur wokół lampy też jest wypalony, a ciemne kąty są czarne – to już naprawdę nie będzie wyglądać dobrze. W razie wątpliwości można odnieść się do „reguły 30 sekund”, która brzmi: Jeśli przy f/8, ISO 100 i nakręconym filtrze polaryzacyjnym czas naświetlania zaczyna przekraczać 30 sekund, to już na pewno można kończyć miejską sesję. Nie wierzysz, scena wciąż pięknie wygląda? Sprawdź, zrób zdjęcie. Potem sobie na dużym ekranie zobaczysz, że to o kilka minut wcześniejsze było lepsze. Balans bieli w niebieskiej godzinie Złota godzina, niebieska godzina… jasne, chodzi o kolory. Ale przecież kolory na zdjęciach zależą w dużej mierze od balansu bieli, prawda? Owszem, i dlatego należy go ustawić ręcznie, nie zdając się na automatykę. Automatyczny balans bieli będzie się starał odfiltrować zafarb i dać neutralne kolorystycznie zdjęcia, a przecież chodzi nam o coś wręcz przeciwnego. Jeśli chcemy mieć prawdziwie złoty poranek lub wieczór w złotej godzinie, ustawmy balans bieli na chmurkę. A gdy słońce już zajdzie, to wtedy ustawiamy słoneczko w aparacie: to da nam niebieskie niebo i żółte lampy na fotografiach. Ale uwaga: jeśli fotografujemy krajobraz bez sztucznych świateł przed świtem i nie chcemy, aby był niebieski, trzeba włączyć bardzo ocieplający balans bieli. To oznacza cień, a jeśli dysponujemy stopniami kelwina, ustawmy ich dużo: tak z 10 000 będzie w sam raz. Wiesz już, jak długo trwa złota godzina i niebieska godzina? Czego się wtedy spodziewać? No to pora w plener! Kolacja będzie musiała poczekać. Przeczytaj jeszcze w sąsiednim poradniku o fotografowaniu wschodu słońca w Dolomitach.
Jestem skowronkiem. To znaczy nie jestem ptakiem bo jestem człowiekiem, jestem jednak człowiekiem, który rano działa bardziej efektywnie niż wieczorem. Ba, koło 16:00 zaczyna się u mnie walka o życie, a przynajmniej walka o przytomność umysłu. Tak, zdarza się mi się uciąć popołudniową drzemkę bo dzięki temu jestem jakoś w stanie dotrwać do wieczora. Dzień pracy wypełniają mi spotkania, prezentacje, wykłady i odpowiadanie na niekończący się strumień e-maili. Był taki moment, że nie miałam w ogóle czasu na pisanie i tworzenie merytorycznych treści. Wtedy właśnie przypomniałam sobie o koncepcji „złotej godziny” i zaczęłam również do niej zachęcać uczestników moich szkoleń. „Złota godzina” to czas naszej najwyższej efektywności. To godzina, w trakcie której możemy zrobić więcej niż w ciągu dwóch, lub nawet trzech godzin pracy wykonywanej w innym terminie. „Złota godzina” to czas, w którym czujemy się skupieni, wypoczęci, a zarazem pełni chęci i wigoru do działania. To czas, w którym praca niemal pali się nam w rękach i czujemy, że jesteśmy optymistyczni i kreatywni. Z drugiej strony „złota godzina” to czas gdy mamy stosunkowo mało rozpraszaczy, a więc inni ludzie nie przerywają nam realizowanych przez nas działań. Zastanów się teraz przez chwilę kiedy jest Twoja „złota godzina”. Moja jest od 6:00 rano do maksymalnie 07:30 kiedy to budzi się cały dom. Bardzo często mam tak, że w ciągu tej godziny jestem w stanie zrobić więcej niż w ciągu całego dnia. Nikt mi nie przeszkadza i mnie nie rozprasza, a ja mam w sobie energię i skupienie by działać na pełnej petardzie. U Ciebie to nie musi być 6:00 rano, może być 14:00 kiedy czujesz się w końcu obudzony/ obudzona, a dzieciaki mają popołudniową drzemkę. Może to też być 22:00 kiedy wszyscy domownicy kładą się do snu, a Ty masz w sobie jeszcze dużo energii. Nie ma znaczenia która godzina jest Twoją „złotą godziną”, ważne żeby była Twoja i żeby mądrze zarządzić sobą w tym czasie. Co to znaczy mądrze? Nie „przebimbać” tego czasu na głupoty w stylu przeglądanie Instagrama. Jeśli wiesz, że np. 14:00-15:00 to Twoja „złota godzina” to zaplanuj żeby w tym czasie wykonywać zadania, które mają dla Ciebie duże znaczenie i przyniosą Ci wiele korzyści. Nawet jeśli korci Cię w tym czasie robić rzeczy mało konstruktywne, a jednak przyjemne, to po prostu pomyśl, że szkoda Twojej energii by w „złotej godzinie” robić coś co nie przyniesie Ci super wyników i korzyści. Jeśli do „złotej godziny” dołożymy pracę głęboką czyli faktyczne skupienie tylko wyłącznie na wykonywanym zadaniu to może się okazać, że ta jedna prosta zmiana przynosi nam bardzo dobre wyniki. A Wy, jakie macie swoje sprawdzone techniki na podnoszenie efektywności działania?