Paulinów na Skałce. Zobaczymy również słynne okno papieskie pałacu biskupiego. Przygotowaliśmy trasę Zwiedzanie Krakowa – Ścieżki Jana Pawła II z myślą o pielgrzymach poszukujących duchowego spotkania z niezwykłym człowiekiem oraz turystach, którzy są po prostu zainteresowani jego życiem. Jesteśmy otwarci na Państwa sugestie. W Szczawnicy odbył się dziś VI Ogólnopolski Maraton Kajakowy Szlakiem Św. Jana Pawła II Przełom Dunajca, Sromowce – Szczawnica, poprzedzony mszą św. w intencji sportowców i flisaków, a także zmarłych niedawno działaczy KS Pieniny. Zapraszam na film. Najwspanialsza na świecie wyprawa kajakowa, łącząca dwa wspaniałe miasta: 10 dni, 400 km - czyli Międzynarodowy spływ kajakowy szlakiem Od Położony w zachodniej Wielkopolsce Konwaliowy Szlak Kajakowy jest ciągnie się wzdłuż urzekających jezior i kanałów. Na sporym odcinku jest to szlak łatwy, bogaty w przeróżne atrakcje – idealny na rodzinny jednodniowy spływ. Ma długość 37 km i prowadzi przez teren Przemęckiego Parku Krajobrazowego. Łączy je specjalny szlak: Ścieżkami Jana Pawła II. Trasa rozpoczyna się przy Pałacu Biskupów Krakowskich przy ulicy Franciszkańskiej 3 ze słynnym „oknem papieskim” i prowadzi m.in. do katedry na Wawelu, następnie przez Stare Miasto i Kazimierz na Dębniki, gdzie Karol Wojtyła mieszkał tuż przed II wojną światową i w okresie Jana Pawła II z okazji 25. rocznicy wizyty Ojca Świętego na Już 23 lipca na trasie od Wojkówki do Frysztaka odbędzie się Parafialny Spływ Kajakowy im. Przejdź do głównych treści Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do głównego menu XI Ogólnopolski Spływ Kajakowy Szlakiem Rzeki Wisłok przeszedł do historii poniedziałek, października 03, 2022 0 komentarzy W miniony weekend 30 września, 1 i 2 października 2022 odbyła się 11 edycja ogólnopolskiego spływu kajakowego szlakiem rzeki Wisłok. Telewizja Kablowa BART-SAT Plac Konstytucji 3 Maja 19 11-200 Bartoszyce Tel/Fax: 89 762-62-62 Tel: 89 674-70-00 Mail: biuro@bartsat.pl W minionym miesiącu obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin wielkiego Polaka, papieża, św. Jana Pawła II. Obecny rok 2020 jest decyzją polskiego parlamentu Rokiem Św. Jana Pawła II i my w między innymi ten sposób uczciliśmy pamięć tego wspaniałego człowieka. Parafialny spływ kajakowy śladami Jana Pawła II. 278 likes · 1 talking about this. Sports & recreation 8QHHD0P. 133 km wiosłowania i tydzień zmagania z nie zawsze łatwym nurtem rzeki gwarantuje ta kaszubska trasa upamiętniająca wakacje na wodzie Karola lipca 1964 r. ówczesny arcybiskup krakowski wraz z 13 studentami i pracownikami krakowskich uczelni, czyli swoją tzw. krakowską „Rodzinką” uczestniczył w spływie kajakowym rzeką Słupią. Wyprawa ta była kontynuacją zapoczątkowanych w 1958 r. wyjazdów wakacyjnych na „Ziemie Odzyskane”. Już w pierwszą rocznicę śmieci papieża Jana Pawła II przedstawiciele władz samorządowych gmin i miast, przez które przepływa Słupia spotkali się, aby omówić pomysł stworzenia Papieskiego Szlaku Kajakowego Słupią. Organizatorzy szlaku uznali, że będzie on upamiętnieniem pobytu Karola Wojtyły na Kaszubach i Pomorzu, a także wyrazem wdzięczności za przemiany, jakich dokonał już jako papież na świecie w czasie trwania znaki wyróżniające szlaki papieskie (na niebieskim tle żółty krzyż wsparty na trójkącie) widnieją na 10 przystaniach – prawdopodobnych miejscach postojów Wojtyły i jego towarzyszy podczas spływu w 1964 r.. Na każdej znajduje się pamiątkowy trasa spływu wraz z papieskimi akcentami:Przystań I – wieś Gowidlino – przy kościele Niepokalanego Poczęcia NMP znajduje się ściana wotywna, mozaika wykonana przez Pracownię Artystyczną Magdaleny Czeskiej z Pobiedzisk. Umieszczona na ścianie z cegły przypomina mural i przedstawia Słupię z kołyszącymi się na niej kajakami oraz twarz papieża;Przystań II – wieś Sulęczyno – przy skarpie doliny Słupi stoi granitowy głaz narzutowy z inskrypcją: „Nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości, tej miłości, która przebacza, choć nie zapomina, Jan Paweł II, Sopot, 5 czerwca 1999 roku”;Przystań III – wieś gminna Parchowo – obelisk okolicznościowy;Przytań IV – wieś kaszubska Soszyca – obelisk okolicznościowy stoi na granicy rozpoczynającego się w tym miejscu Parku Krajobrazowego Dolina Słupi na skarpie na prawym brzegu rzeki;Przystań V – znajduje się na terenie krajobrazowo-leśnego rezerwatu Gołębia Góra. Obelisk umiejscowiony jest za mostem betonowym na granicy gminy Bytów i gminy Czarna Dąbrówka, którą wyznacza rzeka Słupia;Przystań VI – wieś Gałąźnia Mała. Pamiątkowy obelisk widnieje na placu biwakowym, tuż przy moście na drodze lokalnej Wierszyno – Motarzyno na lewym brzegu rzeki. Obelisk zdobią dwie marmurowe tablice. Na większej umieszczono napis: „Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II na pamiątkę spływu kajakowego rzeką Słupią w 1964 roku. Mieszkańcy gminy Kołczygłowy, 29 czerwca 2006”. Mniejsza tablica to rodzaj mapy biegu Słupi. Pod obeliskiem umieszczono tubus z dokumentami, akt erekcyjny obelisku z nazwiskami organizatorów. Gałąźnia Mała jakby wbrew nazwie obfituje w atrakcje turystyczne. Są tu grodzisko i osady wczesnohistoryczne, stary park niegdyś okalający nieistniejący dwór, kościół szachulcowy z 1887 r. oraz elektrownia wodna z 1914 r;Przystań VII – wieś Leśny Dwór – Obelisk papieski w Leśnym Dworze stoi przy moście na drodze Dębnica Kaszubska – Trzebielino, po prawej stronie Słupi, w sąsiedztwie siedziby nadleśnictwa Leśny Dwór. Opatrzony jest inskrypcją: „Janowi Pawłowi II. Naucz nas zwalczać zło, ale widzieć Brata w człowieku. W podziękowaniu mieszkańcy gminy Dębnica Kaszubska – Dodatkową atrakcją jest pamiątkowy dąb – wyhodowany z nasion słynnego dębu Bartek , które pobłogosławił Jan Paweł II podczas wizyty polskich leśników w Watykanie. Obok niego spoczywa głaz z napisem „Dąb papieski. Janowi Pawłowi II nadleśnictwo Leśny Dwór, VIII – wieś Lubuń – tutejszy papieski obelisk otacza 13 polnych kamieni symbolizujących wszystkich towarzyszy spływu Wojtyły w 1964 r. Obok rośnie dąb Karol;Przystań IX – miejscowość podmiejska Krępa Słupska – w jej centrum wsi stoi obelisk z napisem: „Papieski Szlak Kajakowy Rzeką Słupią – w hołdzie Janowi Pawłowi II – mieszkańcy gminy Słupsk – Krępa 2006”;Przystań X – Słupsk – pomnik okolicznościowy oraz Zamek Książąt Pomorskich i inne Słupią, w górnym biegu rzeką o charakterze górskim to okazja do poznania urody Kaszub. Ma 138 km długości, przepływa przez kilka jezior, w tym dwa retencyjne. Znajduje się na niej pięć elektrowni wodnych, w tym najstarsza na Słupi elektrownia wodna Struga. To najstarszy działający obiekt tego typu w Europie i jeden z najstarszych na świecie. Leży na Szlaku Elektrowni Wodnych dorzecza Słupi. Spływ Któż nie słyszał o wyprawach kajakiem po rzekach i jeziorach (pierwsza w 1953 r.) księdza, a następnie biskupa, kardynała Karola Wojtyły, przyszłego wielkiego Papieża? Kto jednak zna bliżej trasy tych wypraw? Niewielu. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie przebiegały one tylko przez Mazury; Wujek, jak nazywali Go towarzyszący Mu przyjaciele, pływał także po Pomorzu Zachodnim, wśród Borów Tucholskich, rzekami Powiśla i Warmii, Puszczy Augustowskiej, Suwalszczyzny. Były to nieraz bardzo wyczerpujące wyprawy. Uroki wspaniałej, prawie dzikiej przyrody wynagradzały jednak sowicie wszelkie trudy. Dzięki tej książce możemy dokładniej poznać, co i dlaczego tak bardzo zafascynowało przyszłego papieża w naszych północnych regionach. Znakomity fotografik, słynny piewca Mazur i polskiej przyrody, Waldemar Bzura, tym razem wybrał się na wyprawę wakacyjnymi śladami Karola Wojtyły, tu i ówdzie uzupełniając fantastyczne zdjęcia (blisko 250 zdjęć!) natury ujęciami napotykanych po drodze kościółków, kaplic, starych młynów i zamków. Dr Jerzy Kruszelnicki słowem zaś objaśnił zjawiska przyrodnicze, zwyczaje tamtejszych zwierząt, licznego ptactwa. Całość uzupełnia 21 unikatowych zdjęć archiwalnych przybliżających postać Świętego na szlakach kajakowych. "Zgłębianie i przekazywanie następnym pokoleniom dziedzictwa Jana Pawła II - jak powiedział Benedykt XVI - to dotykanie tajemnicy Jego świętości". Poznanie młodzieńczych pasji Karola Wojtyły pozwala lepiej zrozumieć wiele Jego późniejszych, już papieskich decyzji i wypowiedzi oraz Jego głęboki kontakt z Bogiem, jakże bliski szczególnie dzięki obcowaniu z tą przepiękną krainą zawieszoną między niebem a wodą. Jerzy Kruszelnicki: Gdzie woda czysta i przyroda oko zachwyca Rozdział I Brda Rozdział II Czarna Hańcza Rozdział III Drawa - Płociczna Rozdział IV Wda - Czarna Woda Rozdział V Krutynia - Pisa Rozdział VI Łyna - Marózka Rozdział VII Kanał Elbląsko-Ostródzki Rozdział VIII Gwda Rozdział IX Rega Rozdział X Słupia Rozdział XI Rurzyca - jezioro Krępsko Rozdział XII Powrót Niniejszy album ma za zadanie przybliżenie czytelnikowi niezwykłych walorów przyrodni-czych rzek Pomorza, Pojezierza Mazurskiego i Suwalszczyzny, po których pływał ks. Karol Wojtyła ze swoją grupą. Innymi słowy jest to niejako wędrówka śladami naszego Wielkiego Rodaka, co w publikacji w wielu miejscach zaznaczono. Główny akcent w prezentacji fotogra-ficznej i opisie tych rzek położony został jednak na aktualny stan przyrody, krajobrazu oraz walorów kulturowych ze szczególnym zwróceniem uwagi na zachowane na tych terenach zabytki historyczne. W tekście albumu poświęcono sporo miejsca problematyce ochrony przyrody, tak ważnej w kontekście zachowania niezwykłych miejsc w strefie pojezierzy i pobrzeża dla przyszłych pokoleń. Piękno rzek opisywanej tu części Polski ukazują fotografie Waldemara Bzury obrazujące zachowaną miejscami "dzikość" przyrody, a także skłaniają do refleksji nad potrzebą ochrony tych miejsc jako naszej wspólnej wartości narodowej oraz przyrodniczo-kulturowego dziedzictwa. Co takiego niezwykłego jest w spływach kajakowych? Odpowiedź uzależniona jest od tego, co skłania nas do podjęcia tego trudu. Klasyczne spływy kajakowe po rzekach północnej Polski, podobnie jak górskie wędrówki, motywowane były często potrzebą czynnego odpoczynku, oderwania się od monotonii życia, cięższej pracy, kłopotów zawodowych i osobistych, radością obcowania z pięknem przyrody. W niektórych kręgach miały charakter sportowy (wyczynowy) - pokonywanie coraz trudniejszych tras, płynięcie na szlakach pod prąd. Jeszcze inni cenili sobie spokój, kontemplowali w ciszy otoczenie, tak odmienne od tego, które spotykali na co dzień. Byli wśród uczestników spływów kajakowych także miłośnicy przyrody, którzy wypływali już o świcie, by obserwować nie przepłoszone jeszcze zwierzęta, zwłaszcza ptaki wodno-błotne, takie jak czarny bocian, czapla, perkoz, tracz czy zimorodek oraz ptaki drapieżne - orły, błotniaki czy kanie. Przy odrobinie szczęścia mogli też spotkać kąpiące się lub będące u wodopoju duże ssaki - łosie, jelenie i dziki. W ciągu ostatnich 20 lat wraz z powstaniem wielu firm wypożyczających kajaki, rozwinęły się niestety tzw. komercyjne spływy, w których udział biorą przypadkowe osoby, spędzające na rzece kilka godzin wolnego czasu, głównie podczas weekendów. Odbywające się na krótkich odcinkach, w których - zwłaszcza w słoneczne dni - biorą udział tłumy ludzi, są niekiedy za-przeczeniem idei turystyki kajakowej. Wróćmy jednak do klasyki spływów kajakowych, w których uczestniczył ks. Karol Wojtyła i pozytywnych wpływów, jakie mają na ciało i ludzkiego ducha wyprawy po rzekach północnej Polski. Płynąc pojezierną rzeką doświadczamy bowiem różnorodności wrażeń, wywoływanych zmiennością widoków pojawiających się za każdym zakrętem, zmiennością nurtu, a nawet dna - od kamienistego poprzez piaszczyste aż do mulistego. Także w sposób nagły i niezapowiedziany możemy trafić na prawdziwe klejnoty naszej rodzimej przyrody - na żerującego na płyciznach bociana czarnego, na przelatującego zimorodka zachwycającego swym oszałamiającym metalicznym w kolorze upierzeniem czy ciężko podrywającego się do lotu z przybrzeżnego drzewa największego naszego ptaka drapieżnego - bielika. Częściej możemy zobaczyć czaple siwe, tracze i gągoły oraz wiele gatunków kaczek, a na długich odcinkach będą nam towarzyszyć rodziny łabędzi niemych. Czasem można mieć szczęście ujrzenia nawet przechodzących przez rzeczne płycizny jeleni. Prawdziwi miłośnicy wypraw kajakowych, doznając tych wszystkich wrażeń, rzadko wyrażają swe emocje krzykiem. Płynąc w grupie, porozumiewają się raczej tylko wzrokiem, zachowując spokój, który współgra z nastrojem panującym na rzece. Wiele osób podziwia de-tale - obserwują kształty pojedynczych drzew, skupienia kwitnącej na czerwono krwawnicy, białe i żółte kwiaty grzybieni i grążeli czy jesienne szkarłatne liście nadwodnej kaliny. Niektórych cieszy widok niebieskich i zielonych świtezianek siadających z gracją na łodygach oczeretów, latających wokół wioseł ważek, stada ryb dostrzeżonego w wodnej toni, pur-purowych plech krasnorostów, zielonych gąbek przytwierdzonych do dna czy też elementy przyrody nieożywionej, jak choćby wielkie głazy narzutowe w nurcie rzeki czy strome brzegi poddane procesom abrazji, czyli podmywaniu i obrywaniu. Z doświadczeń piszącego te słowa, a także wielu innych miłośników spływów kajakowych, wynika, że obcowanie z przyrodą rzeki wycisza człowieka, dając mu potrzebne poczucie spokoju, pobudza do refleksji, inspiruje do nowych pomysłów. Mój kolega Stefan, pracownik UJ, przyjeżdżał swego czasu z Krakowa każdego roku we wrześniu tylko na jednodniowy spływ rzeką Krutynią, by - jak to wyrażał - "naładować się pozytywnymi emocjami na pół roku". Nic więc dziwnego, że także dla księdza Karola Wojtyły każdy spływ kajakowy po rzece był pożywką intelektualną i natchnieniem dla przemyśleń, a także płaszczyzną porozumienia i wymiany myśli z towarzyszami tych wypraw. Czasem wypływał sam, by w odbywanej w otoczeniu piękna przyrody rozmowie z Bogiem rozwikłać jakiś trudny problem czy zagadnienie. Kiedy mówimy o szlaku kajakowym po rzece pojeziernej, to obejmuje on nie tylko samą rzekę, ale i dziesiątki rozmaitych, różnej wielkości jezior, które dopełniają dopiero wrażenie kompletności polodowcowego krajobrazu. Pływanie po nich pobudza doznania i karmi wyobraźnię. Niezapomniane są zwłaszcza te chwile, gdy biwakuje się nad brzegiem pod roz-gwieżdżonym niebem na tle połyskującej tafli wody, w otoczeniu sosnowych lub bukowych lasów. Kto chociaż raz wybierze się na kajakową wyprawę po rzece, ten znów będzie chciał tam powrócić, by na nowo cieszyć się pięknem przyrody i spotkaniami nad wodą z przyjaciółmi. Polodowcowy krajobraz i klimat Krajobraz Pomorza, Warmii, Mazur i Suwalszczyzny został ukształtowany pod koniec ostatniego zlodowacenia na ziemiach Polski, zwanego bałtyckim. Najważniejsze formy geomorfologiczne, takie jak doliny rzeczne, baseny jeziorne i najwyższe wzniesienia more-nowe, zostały utworzone u schyłku plejstocenu w okresie recesji lodowca. Na Pomorzu było to jakieś 10-12 tys. lat temu, a na Mazurach - ok. 13-13,5 tys. lat temu. Topniejący lodowiec skandynawski zostawił w tym czasie w północnej Polsce, a zwłaszcza w pasie pojezierzy, olbrzymie, często grube na 200 m masy rozkruszonego materiału skalnego - głazów, żwirów, piasków i glin. Tak powstała modelowana przez lodowiec i jego wody roztopowe współcześnie nam znana rzeźba glacjalna w pasie pojezierzy. Najwyższe wzniesienia stanowią wzgórza morenowe, np. Wieżyca (329 m Siemierzycka Góra (256 m na Pomorzu, Szeska Góra (309 m i Tatarska Góra (308 m koło Gołdapi na Mazurach oraz Krzemieniucha (289 m koło Suwałk, czyli już na Suwalszczyźnie. Na niektórych terenach różnice w wysokościach względnych dochodzą nawet do 40-50 m. Na terenie naszego pasa pojezierzy utwory moreny czołowej zawierają wiele głazów narzutowych pochodzenia skandynawskiego, zwanych eratykami. Niektóre imponują wielkością - np. na Pomorzu olbrzymi głaz Trygław w Tychowie o obwodzie 44 m czy głazy koło Krzymowa w gminie Chojna - 2,5 m, w osadzie Mochany w gminie Strzelce Krajeńskie - 20,5 m, koło Mzdowa w gminie Kępice - 16,7 m. "Diabelski Kamień" w Bisztynku na Warmii ma 28 m obwodu, "Tatarski Kamień" koło Nidzicy na Mazurach - 19 m, a "Siny Kamień" w gminie Kętrzyn - 18 m. Joanna Szczerbińska, „Niedziela” Wędrujemy bowiem współcześnie, bez ckliwej nostalgii, i oglądamy piękne miejsca naznaczone niegdyś obecnością, modlitwą i sportowym wysiłkiem przyszłego papieża. Oglądamy je oczami znakomitego fotografika, wybitnego specjalisty od zdjęć przyrodniczych – Waldemara Bzury. Ten słynny piewca Mazur i polskiej przyrody wybrał się tym razem na wyprawę wakacyjnymi śladami Karola Wojtyły. Fantastyczne zdjęcia, które podczas tych wędrówek wykonał (do albumu wybrano ich blisko 250!), ukazują w przeważającej mierze ujęcia natury, ale też napotykanych po drodze kościółków, kaplic, starych młynów i zamków. Przyrodnik dr Jerzy Kruszelnicki objaśnia zaś w tekście wprowadzającym zjawiska przyrodnicze, życie tamtejszych zwierząt, licznego ptactwa. Całość albumu uzupełnia 21 unikatowych, arcyciekawych zdjęć archiwalnych, przybliżających postać świętego na szlakach kajakowe Karola Wojtyły, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie przebiegały tylko przez Mazury; Wujek, jak nazywali go towarzyszący przyjaciele, pływał także po Pomorzu Zachodnim, wśród Borów Tucholskich, rzekami Powiśla i Warmii, Puszczy Augustowskiej, Suwalszczyzny. Były to nieraz bardzo wyczerpujące wyprawy. Dzięki albumowi Białego Kruka możemy dokładniej poznać, co i dlaczego tak bardzo zafascynowało przyszłego papieża w naszych północnych regionach. „Gazeta Polska Codziennie” Album ten na prawie 200 stronach pokazuje rzeczywistość natury polskiej przyrody, która zniewala oglądającego. Pomysł wziął się z lat 50., kiedy młody ks. Karol rozpoczął swoją przygodę z kajakarstwem. Ale tych ponad 300 zdjęć nie jest związanych z naszym papieżem, pokazuje za to przyrodę taką, jaka ona jest. Waldemar Bzura, autor zamieszczonych w albumie fotografii, ma niezwykłą umiejętność: potrafi uchwycić rzeczywistość w momentach dla niej istotnych. Zrobić zdjęcia w tej sekundzie, w której dzieje się to, co najważniejsze. Spływ Drawą w granicach Drawieńskiego Parku Narodowego jest dozwolony od 20 czerwca do... końca lutego Ponad 120 km do przepłynięcia, szczupaki do złowienia, zwalone pnie, przez które trzeba przenieść kajak, zmęczenie, ale i satysfakcja - tak najkrócej można opisać spływ kajakowy Drawą (woj. zachodniopomorskie i wielkopolskie).Po "rzece Ziem Odzyskanych"Po "rzece Ziem Odzyskanych"Spływ Drawą w granicach Drawieńskiego Parku Narodowego jest dozwolony od 20 czerwca do... końca lutegoPonad 120 km do przepłynięcia, szczupaki do złowienia, zwalone pnie, przez które trzeba przenieść kajak, zmęczenie, ale i satysfakcja - tak najkrócej można opisać spływ kajakowy Drawą (woj. zachodniopomorskie i wielkopolskie). Spływ kajakowy ma swoje obowiązki i swoje obyczaje. Swego rodzaju obowiązkiem bywa wywrotka na zwalonym pniu drzewa, kiedy to nagle, nie wiadomo dlaczego, lądujemy w błocie, a dziób naszej łodzi wbija się w dno rzeki. Obyczajem - pomoc wszystkim wywróconym, którzy wśród krzyku ratują się przed utonięciem łapiąc jednocześnie sunące po wodzie drobiazgi - kosmetyczki, śpiwory, namioty. A wszystko spływa w dół z prędkością 19 m sześc. wody na sekundę. Cięższych rzeczy nie sposób wyłapać, bo natychmiast toną sunąc już wolniej po dnie rzeki. - Dzisiaj tylko dziewięć piw w puszkach, ale wczoraj chłopaki wyłowiły canona, komórkę i kamerę haj osiem - relacjonował piegowaty dwunastolatek mieszkający w pobliskiej wsi. Spływ Drawą (7-10 dni) trzeba zatem rozpocząć od zapakowania śpiworów, namiotów, telefonów, menażek; słowem "obozowiska" - w foliowe worki. Zaraz potem wszystko pakuje się w kajaku i wiąże sznurkiem. W razie wywrotki można liczyć na to, że nasze rzeczy nie trafią w ręce małoletnich nurków. Kajakarze na swojej drodze znajdą kilkadziesiąt zwalonych drzew oraz cztery odcinki, gdzie kajak trzeba przetransportować lądem o 100-150 metrów. Pnie drzew nie są wielką przeszkodą - z kajaka trzeba wskoczyć do rzeki (muliste, bagienne niekiedy dno) i przepchać kajak przez zwalony pień. Na Drawie pracują też elektrownie wodne i tutaj role bohaterów spływu się odwracają; kajak ląduje na plecach kajakarza. Przez 100-150 metrów (drogi lądem) kajakarz pod ciężarem około 50 kg spływa wyłącznie własnym potem. Drawa w niektórych odcinkach uznawana jest za najbardziej wartką - po Dunajcu - rzekę w Polsce. Szlak kajakowy nazywany Szlakiem Jana Pawła II miejscami bywa rzeczywiście trudny. Nie przeszkadza to jednak setkom turystów pokonywać codziennie od 8 do 20 kilometrów. "Rzeka Ziem Odzyskanych" jak pisała o Drawie przed 50. laty Maria Podhorska-Okólów swój początek bierze w tzw. Dolinie Pięciu Jezior położonych między Połczynem- -Zdrojem a Kluczewem. Jest rzeką wyjątkową; woda jest tu czysta i zdatna do picia, o smaku wolnym od "efektu bagna". Ponadto - co w Polsce rzadkie - płynie w stronę gór oddalając się od Bałtyku. Uchodzi do Noteci koło Krzyża. Przewodniki podają, że "odcinek rzeki od mostu drogowego na trasie Drawsko Pomorskie - Kalisz Pomorski do miejscowości Prostynia ze względu na bezpieczeństwo jest całkowicie wyłączony ze wszelkiej działalności turystycznej". Bo Drawa przepływa przez znany z "obiadu drawskiego" poligon wojskowy. Komunikat ten należy traktować odpowiedzialnie i indywidualnie. Niektórzy w ferworze walki z wiosłem nie dostrzegają ostrzeżenia. Podczas dziwnych grzmotów naruszają teren poligonu. Docierają jednak w całości swoim kajakiem do Prostyni za sklepem, kościołem i polem biwakowym. Od Drawna (koło Choszczna - woj. zachodniopomorskie) do Starego Osieczna dolina rzeki objęta jest ochroną Drawieńskiego Parku Narodowego (11 tys. ha). Za ten odcinek (trzy etapy po kilkanaście kilometrów) płacić wypada za możliwość biwakowania i "klimatyczne". Pojezierze i Równina Drawska to potencjalne miejsce spotkań z rzadkimi mieszkańcami polskich wód i lasów: orłem bielikiem, żółwiem błotnym, bobrem, wydrą, bocianem czarnym i głuszcem. Spływ Drawą w granicach Drawieńskiego Parku Narodowego jest dozwolony w okresie od 20 czerwca do... końca lutego. Spływ zimowy możliwy jest wyłącznie na odcinku Stare Osieczno - ujście Drawy do Noteci (ponad 25 km). (A)